WODA I PRZESTRZENIE PUBLICZNE

Zagadnienie dyskutowane w tej kategorii, było już wielokrotnie publicznie prezentowane i dyskutowane przez wiele osób i środowisk w ciągu ostatnich kilkunastu lat, lecz wciąż brakuje jednolitej wizji dla całego obszaru dawnej Stoczni Gdańskiej. Nie prezentują jej nawet właściciele-deweloperzy na swej oficjalnej, internetowej stronie „Młodego Miasta”. Temat jest kompleksowy i zakładamy wydzielenie wkrótce problematyki zagospodarowania frontu wodnego, jako osobnej kategorii.

 

Oto prezentacja dyskusji w tej kategorii:

Janusz Chilicki, przedstawiciel grupy aktywistów NIE dla burzenia Stoczni Gdańskiej pragnie ciągłości i swobody pieszego poruszania się po nowej dzielnicy oraz dostępu do nabrzeży. W tym celu należałoby eliminować istniejące bariery przestrzenne, jak np. nasyp ulicy Ks. Jerzego Popiełuszki, na wysokości hali B90 i dawnego Instytutu Sztuki Wyspa, jak również nie stwarzać nowych barier. Według aktywistów NIE dla burzenia Stoczni Gdańskiej, głównym elementem systemu przestrzeni publicznych tej nowej dzielnicy Gdańska byłby ogólnodostępny, nadwodny ciąg pieszo-rowerowy, ciągnący się nabrzeżami od Głównego Miasta, aż po tereny postoczniowe i zapewniający wszystkim ekspozycje widokowe na jeden z głównych elementów genius loci Gdańska – wody Motławy, Martwej Wisły, Kanału Kaszubskiego oraz nadwodne tereny Wyspy Ostrów, Polskiego Haka i Przeróbki. Nabrzeża powinny stać się przestrzenią publiczną o charakterze bulwarowym najwyższej rangi, z wysokiej jakości nawierzchniami i wyposażeniem infrastrukturalnym, uzupełnionym o miejsca odpoczynku, rekreacji oraz różnorodne formy zieleni.

Michał Mazurkiewicz, artysta fotograf pragnie, aby przywrócono lub nadano nabrzeżom swobodnie dostępnych funkcji związanych z komunikacją i transportem wodnym.

Roman Sebastyański, urb-artysta oraz inicjator Kolonii Artystów w Stoczni Gdańskiej, pragnie aby przy nabrzeżach cumowałyby różnego typu jednostki pływające; od kajaków i jachtów po wycieczkowce.

Magdalena Zakrzewska-Duda, Główny Specjalista ds. Partnerstw Strategicznych w Nadbałtyckim Centrum Kultury marzy o aktywnym życiu nad wodą – miejską plażę oraz licznych wędkarzy, tak jak jest obecnie na Dolnym Mieście.

Dr Waldemar Affelt, członek Polskiego Komitetu Narodowego Międzynarodowej Rady Ochrony Zabytków (ICOMOS), jak również Głównej Komisji Konserwatorskiej i Komitetu Historii Nauki i Techniki PAN, pragnie ze szczególną uwagą zrealizować rewitalizację basenu dokowego na terenie A, z uczytelnieniem reliktów dawnych slipów płaskich (torowiska?) znajdujących się prawdopodobnie pod płytką warstwą nasypu. Podobnie należy uczytelnić przebieg dawnego kanału wiodącego do hali montażu U-botów oraz obrys tej hali.

Filip Ignatowicz, artysta multimedialny i reżyser marzy, aby front wodny był dostępny dla wszystkich, a nie tylko dla posiadaczy jachtów i apartamentów nad wodą. Powinien mieć również charakter otwarty, jako miejsce, gdzie swobodnie można sobie przysiąść i pobujać nogami nad taflą wody, bez zbędnych barierek i ograniczeń. Tutaj też warto by było przenieść część Narodowego Muzeum Morskiego i wyeksponować Sołdka, w miejscu jego powstania (a nie, tak jak jest teraz – czyli w obszarze starówki, w której wizualny kontekst się on nie wpisuje). Filip pragnie, żeby zachować autentyczne stoczniowe latarnie i inne elementy oświetlenia, jako część tradycji miejsca, ale zakładając, że niektóre obszary, można by dodatkowo „rozmalować” za pomocą różnego typu artystycznych interwencji świetlnych i projekcji, które czyniły by je bezpiecznymi i atrakcyjnymi oraz dostępnymi 24 godziny na dobę. Marzy również w tym miejscu o otwartym kinie letnim, które każdego wieczora wakacji, wyświetlałoby film na ogromnym ekranie, zawieszonym pomiędzy dwoma stoczniowymi dźwigami. Film ten można by oglądać z dołu, z terenów stoczniowych, jak również z Alei Zwycięstwa, kolejki SKM czy Grodziska. Dźwięk filmu byłby nadawany przez Internet, tak aby każdy, niezależnie od miejsca, mógł go sobie odpalić z telefonu komórkowego i uczestniczyć w projekcji. Pragnie, by nowa przestrzeń Stoczni stała się brandem Gdańska, swoistą love-mark’ą, która realnie będzie wpływać na charakter i postrzeganie całego miasta.

Janusz Chilicki, przedstawiciel grupy aktywistów NIE dla burzenia Stoczni Gdańskiej pragnie powstania nowoczesnej dzielnicy na terenach postoczniowych, zbudowanej w duchu zrównoważonego rozwoju, społecznej partycypacji, otwartości, dialogu i współpracy oraz zachowania i pielęgnowania dziedzictwa kulturowego tego terenu, w tym przede wszystkim układów przestrzennych i zabytków architektury i techniki. Zagospodarowanie tego poprzemysłowego obszaru powinno być doskonałym przykładem i wręcz koniecznością budowy „miasta do wewnątrz” i jego dogęszczania. Uważa że efektywna realizacja tego pragnienia będzie wymagała zapewnienia logicznej kontynuacji ciągów pieszych i pieszo-jezdnych terenów postoczniowych z resztą Śródmieścia, w tym zwłaszcza ciągłości i swobody pieszego poruszania się po nowej dzielnicy oraz dostępu do nabrzeży. W tym celu należałoby eliminować istniejące bariery przestrzenne, jak np. nasyp ulicy Ks. Jerzego Popiełuszki, na wysokości hali B90 i dawnego Instytutu Sztuki Wyspa, jak również nie stwarzać nowych barier, jak np. budowa ogrodzonych i zamkniętych zespołów biurowych i mieszkaniowych. Jednym z istotnych połączeń nowej dzielnicy na terenach postoczniowych z resztą Gdańska oraz metropolii gdańskiej powinien być przystanek SKM Gdańsk-Stocznia. Należałoby więc zabiegać w SKM Trójmiasto, i Gminie Gdańsk o wybudowanie (być może przy udziale deweloperów) przystanku o wyższej niż dotąd randze i standardzie przystającym do powstającej nowoczesnej dzielnicy. Jeżeli przystanek i istniejąca kładka nad torami zyska jedynie odnowienie, będzie to niewystarczająca w perspektywie czasowej inwestycja i nieprzystająca do aspiracji nowoczesnej dzielnicy. Zmodernizowana (lub nowa) kładka pieszo-rowerowa powinna stworzyć sprawny węzeł pieszo-rowerowy połączony z funkcjami SKM Gdańsk-Stocznia, pozostając jednocześnie atrakcyjnym punktem widokowym na nową, postoczniową dzielnicę. Dodanie ścieżki rowerowej, byłoby rozwiązaniem kompensującym jej brak w przekroju powstałego już wiaduktu w ciągu ul. Ks. Jerzego Popiełuszki. Oczywiste jest, że tak naprawdę obydwa obiekty powinny być przebudowane w taki sposób, aby stworzyć dogodne trasy pieszo-jezdne na tereny nowej dzielnicy od strony Alei Zwycięstwa w kierunku ul. Malarzy/Niterów i z Bramy Oliwskiej w kierunku ul. Robotniczej. Janusz Chilicki, pragnie w tej nowej dzielnicy architektury wysokiej jakości, z lokalami handlowymi i usługowymi w poziomie parterów od strony ulic i ciągów pieszych, tak aby przysłonić ewentualne parkingowe części tych kondygnacji i uniknąć powtórzenia błędu w zrealizowanych już blokach Bastionu Wałowa, gdzie pomimo zastosowania 'lepszych materiałów’ – i tak pozostaje niesmak w postaci ślepych ścian w parterach tych budynków.

 

Prof. Jacek Dominiczak z Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, zwrócił szczególną uwagę na potrzebę porządku w przestrzeni, opartym na spójnych i ciągłych sekwencjach wnętrz miejskich i czytelnej siatce ulic, by zbudować atmosferę, która ma moc wygenerowania miejskich nastrojów w ludzkich umysłach i sercach. Jednocześnie sformułował ostrzeżenie do wszystkich, którzy mają w tym zakresie moc sprawczą: bez spójnej siatki ulic, zaprojektowanej i nałożonej na teren dawnej stoczni, Młode Miasto będzie późno-modernistycznym, globalnym nie-miejscem (Marc Auge), przestrzenią naiwnego kapitalizmu zbudowanego w manierze „office parku” przy lotnisku, gdzie każdy budynek i każdy teren deweloperski są niezależnie odpowiedzialne za podłączenie swojego systemu dróg do głównej autostrady miejskiej — a ta jest już budowana na terenie Młodego Miasta.

 

Roman Sebastyański, urb-artysta oraz inicjator Kolonii Artystów w Stoczni Gdańskiej, pragnie, aby w przyszłej Stoczni dominował ruch pieszy oraz rowerowy, dzięki gęstej siatce przestrzeni publicznych, w tym przede wszystkim odpowiednim wykorzystaniu istniejącej, historycznej siatki ulic, z ich oryginalnym nazewnictwem, odwołującym się do stoczniowych zawodów. W atrakcyjnym dla ruchu pieszego i rowerowego systemie przestrzeni publicznych powinny być również liczne place i skwery oraz przestrzenie parkowe z zielenią wysoką. Warto również w tym celu wykorzystać istniejące, historyczne miejsca, w tym przede wszystkim Park Steffensa, położony na granicy Stoczni (w rejonie K3) oraz trapezowy plac pochylni płaskich Stoczni Cesarskiej, przy charakterystycznym, trapezowym doku (z ewentualnym ukazaniem w posadce placu ciekawej formy tych pochylni), jak również sławny plac przed budynkiem dyrekcji Stoczni, gdzie rozpoczął się strajk w sierpniu 1980 roku. Nawet jego najczarniejsze wizje nie dopuszczają w tym miejscu, przewidzianej zapisem miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, 4-pasmowej arterii komunikacyjnej z dodatkowym pasem dla tramwajów pośrodku (o łącznej szerokości prawie 50 metrów). Komunikacja w Stoczni powinna opierać się głównie na ekologicznym transporcie publicznym, w tym przede wszystkim SKM – z nowoczesnym przystankiem Gdańsk-Stocznia, który połączyłby to miejsce z całą metropolią. Marzy mu się, aby z ruchu samochodowego wyłączony był całkowicie pas pomiędzy frontem wodnym, a ulicą Narzędziowców (za wyjątkiem dostaw we wczesnych godzinach porannych), po której poruszałyby się jedynie tramwaje (lub inne pojazdy elektryczne).

 

Karol Spieglanin z Forum Rozwoju Aglomeracji Gdańskiej apeluje, aby urbanistycznie, była to zaplanowana gęsta siatka ulic, wielkomiejskiej pierzejowej zabudowy, rozciągającej funkcjonalnie Śródmieście na niezabudowane dziś obszary. Architektonicznie, nowa zabudowa musi komponować się z historią miejsca, tak jak np. ECS. Nie jest to miejsce na białe bloki pokroju Bastionu Wałowa, czy kolorowe pseudo-kamieniczki projektowane w Gdańsku wręcz hurtowo.

Dr Waldemar Affelt, członek Polskiego Komitetu Narodowego Międzynarodowej Rady Ochrony Zabytków (ICOMOS), jak również Głównej Komisji Konserwatorskiej i Komitetu Historii Nauki i Techniki PAN pragnie, aby nowo wznoszone budynki, w bezpośrednim otoczeniu istniejących, pozostawały w zharmonizowanej z nimi relacji, tzn. nie dominowały gabarytami bryły, ani jej formą nad ich elewacjami, ani wysokością. Marzy, aby komunikacja na terenie postoczniowym była jedynie piesza i rowerowa, z wyłączeniem komunikacji samochodowej.

 

Aneta Lehmann, architektka wnętrz z kulturoznawczym zapleczem marzy, aby Stocznia była OTWARTA – ogólnodostępna, umożliwiająca swobodne korzystanie m.in. z nabrzeża. W jej marzeniach otwartości Stoczni służyłaby również odpowiednia architektura mieszkaniowa o ludzkiej skali, w pewnym sensie bliska i intymna, w zróżnicowanym standardzie wykończenia i zakresie cenowym, przeznaczona dla zróżnicowanych grup społecznych. Na rzecz przywrócenia miejskiego zagęszczenia i łączenia funkcji działałoby również utrzymanie finansowej dostępności biur i pracowni na terenie stoczni, np. poprzez uwzględnienie w planach inwestycyjnych powierzchni dla artystów/działaczy, przy jednoczesnej niezależności twórczej i wizerunkowej najemców (bez umów obejmujących niestosowne działania marketingowe na rzecz dewelopera). Uważa, że w celu wytworzenia więzi społecznych  pomiędzy stałymi mieszkańcami (a z czasem – w celu utrzymania architektury w dobrym stanie w duchu dbałości o wspólne dobro) należałoby ograniczyć możliwość wynajmu krótkoterminowego. Inicjowanie oraz pielęgnowanie więzi sąsiedzkich odnosi przy tym do miejskiego charakteru założenia stoczniowego (miasto w mieście), gdzie ogromną rolę odgrywałaby zwarta, gęsta architektura. Intymność budynków, które otulają swoich mieszkańców, niweluje poczucie dystansu międzyludzkiego i tworzy podwaliny pod wspólnotowość. Na kameralnych dziedzińcach i w niewielkich przejściach sąsiedztwo nabrałoby pełni swojego znaczenia, a co za tym idzie – Stocznia ponownie stałaby się przestrzenią relacji międzyludzkich oraz relacji na linii człowiek-architektura.

Magdalena Zakrzewska-Duda, Główny Specjalista ds. Partnerstw Strategicznych w Nadbałtyckim Centrum Kultury marzy o zróżnicowanych formach mieszkalnictwa (mixed housing), takich jak np.: mieszkania komunalne, „akademiki” dla kreatywnych, apartamentowce, hotele, hostele itd.

MARZENIA DO SPEŁNIENIA

WODA I PRZESTRZENIE PUBLICZNE

1. Stworzenie nowej, atrakcyjnej dzielnicy centralnej, jako alternatywy dla procesu rozlewania się miasta na zewnątrz, która stanie się unikalną (love)marką (brandem) Gdańska, mającą wpływ na charakter i postrzeganie całego miasta.

2. Stworzenie spójnego i atrakcyjnego systemu przestrzeni publicznych, poprzez czerpanie z tradycji lokalnej i tożsamości miejsca (a nie kopiowanie innych rozwiązań)

3. Zdefiniowanie wymaganych cech przestrzennych wszystkich wnętrz miejskich, ustalonej na tym obszarze sieci ulicznej, poprzez:

– Stosowanie architektury kontekstualnej – zapewnienie harmonijnej relacji nowo wznoszonych budynków w bezpośrednim otoczeniu historycznych (w zakresie wielkości bryły, charakteru architektury, w tym materiałów itp.)

– Realizację architektury w ludzkiej skali (mieszkaniowej, usługowej, biurowej itp. umożliwiającej szybką zmianę funkcji i adaptację do nowych sytuacji) z lokalami handlowymi i usługowymi w poziomie parterów od strony ulic i ciągów pieszych, w zróżnicowanym zakresie cenowym, przeznaczonej dla różnych grup społecznych, która stworzy poczucie bliskości, intymności i wspólnoty

4. Stworzenie ogólnodostępnej, nadwodnej i atrakcyjnej przestrzeni publicznej o charakterze bulwarowym, ciągnącym się od Głównego Miasta, aż po tereny postoczniowe:

– Wyeliminowanie barier w swobodnym i atrakcyjnym dostępie do frontu wodnego, w tym również poprzez rezygnację z realizacji (przewidzianej zapisem miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego) 4-pasmowej arterii komunikacyjnej z dodatkowym pasem dla tramwajów pośrodku (o łącznej szerokości prawie 50 metrów)

– Zapewnienie nabrzeżom wysokiej jakości rozwiązań projektowych, jak również realizacyjnych (materiały, mała architektura, identyfikacja wizualna itp.)

– Stworzenie miejskiej plaży oraz miejsc dla wędkarzy i cumowania kajaków (z łatwym wyjściem na brzeg)

– Nadanie nabrzeżom swobodnie dostępnych funkcji związanych z komunikacją i publicznym transportem wodnym: przystanków tramwajów wodnych oraz dworca morskiego dla małych i średnich wycieczkowców

5. Zrównoważenie ruchu pieszego i rowerowego oraz transportu publicznego, z prywatnym transportem samochodowym, poprzez:

– Stworzenie gęstej siatki przestrzeni publicznych, z odpowiednim wykorzystaniem istniejących, historycznych ulic i placów, połączonej płynnie z historycznym śródmieściem (bez możliwości budowy grodzonych zespołów biurowych i mieszkaniowych)

– Przeznaczenie pasa pomiędzy frontem wodnym, a ulicą Narzędziowców jedynie dla ekologicznego transportu publicznego (np. elektrycznego) z wyłączeniem indywidualnego ruchu samochodowego (za wyjątkiem dostaw we wczesnych godzinach porannych)

– Realizację nowoczesnego (multi-modalnego) przystanku SKM Gdańsk-Stocznia, zapewniającego sprawne połączenie z całą metropolią, z wykorzystaniem historycznej kładki nad torami, przystosowanej do ruchu rowerowego (kompensującego brak ścieżki rowerowej na wiadukcie ulicy Ks. Jerzego Popiełuszki)

– Rezygnacja z realizacji (przewidzianej zapisem miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego) 4-pasmowej arterii komunikacyjnej z dodatkowym pasem dla tramwajów pośrodku (o łącznej szerokości prawie 50 metrów)

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

78 komentarzy:
  1. copy ai
    copy ai says:

    of course like your web-site but you need to test the spelling on quite a few of your posts.
    Several of them are rife with spelling problems and I in finding it very bothersome to tell the
    truth however I’ll certainly come back again.

    Odpowiedz
  2. Away Rytr
    Away Rytr says:

    This is really interesting, You’re a very skilled blogger.
    I have joined your rss feed and look forward to seeking
    more of your fantastic post. Also, I have shared your
    site in my social networks!

    Odpowiedz